Twój CTO przesłał ci w tym miesiącu trzy dema platform agentowych. Anthropic 8 kwietnia. OpenAI 15 kwietnia. Google Cloud Next startuje dzisiaj, 22 kwietnia. Zadanie: "Wybierz jedną do końca kwartału."
Jasne. A przy okazji wybierz między wynajmem mieszkania, kupnem drewna i samodzielnym wylaniem fundamentów. Ta sama linia budżetowa. Totalnie porównywalne.
Trzy premiery, trzy różne gatunki
Między 8 a 22 kwietnia każde duże labo AI wypuściło "platformę agentową". Cudzysłów tu odwala całą robotę. Nazywanie ich tym samym produktem to jak nazywanie taksówki, salonu samochodowego i systemu opłat autostradowych "konkurencją w sektorze transportowym".
Anthropic (8 kwietnia) uruchomił Managed Agents w publicznej becie. Usługa zarządzana: ty definiujesz agenta, Anthropic go uruchamia. 0,08 USD za godzinę sesji plus koszty tokenów. Żadnej infrastruktury do ogarnięcia. Żadnych kontenerów do pilnowania. Wysyłasz config i modlisz się o uptime.
OpenAI (15 kwietnia) zaktualizował Agents SDK — sandbox execution, konfigurowalna pamięć i MCP (Model Context Protocol — uniwersalny standard wtyczek do narzędzi AI). Otwarty toolkit: ty hostujesz, ty skalujesz, ty debugujesz o 3 w nocy w sobotę. Open-source. Maksymalna kontrola. Maksymalnie twój problem.
Google (22 kwietnia) otwiera Cloud Next z ADK v1.0, protokołem A2A v0.2 (komunikacja agent-do-agenta — własny standard Google) i podwójnym wsparciem MCP/A2A. Cloud primitive: infrastrukturalne klocki Lego, które składasz w ramach GCP. Pierwszy hyperscaler z natywnym wsparciem obu protokołów komunikacji agentowej.
Trzech dostawców. Trzy fundamentalnie różne kategorie produktów w tym samym kostiumie "platformy agentowej".
Twoje RFP nie żyje
Teamy procurement wszędzie budują teraz matryce ewaluacyjne. Słodko. Te matryce zakładają, że produkty mają wspólne osie porównania. Nie mają.
Dla usługi zarządzanej oceniasz SLA dotyczące uptime'u, rezydencję danych i cennik sesji. Dla toolkitu — produktywność deweloperów, koszty hostingu i to, czy twój zespół potrafi prowadzić rozproszoną infrastrukturę agentową bez podpalenia biura. Dla cloud primitive — dojrzałość protokołów, surface lock-inu w GCP i to, czy A2A v0.2 przeżyje dość długo, żeby doczekać v1.0.
Pytanie "która platforma agentowa jest najlepsza?" jest jak pytanie "co lepsze — Uber, Toyota czy asfalt?". Zależy, czy masz garaż, kierowcę, czy dyplom inżyniera budownictwa.
Lock-in, którego nie ma na slajdach vendora
Tu robi się drogo, ale nie w ten sposób, o którym ostrzega cennik.
Wybierasz usługę zarządzaną Anthropica — zamieniasz headcount infrastrukturalny na zależność od vendora. Kiedy warstwa zarządzana zaczyna się sypać, zakładasz ticket i wpatrujesz się w Slacka. Jak donosił InfoQ, stealth founder Weilun Chen już to zasygnalizował: SDK Anthropica tworzy lock-in, a "definicja trajektorii musi być open source". Ma rację. Wynajmujesz czyjąś abstrakcję, a właściciel może przebudować mieszkanie, kiedy w nim śpisz.
Wybierasz toolkit OpenAI — potrzebujesz platform teamu zdolnego do prowadzenia rozproszonej infrastruktury agentowej na produkcji. To od trzech do pięciu seniorów, których nie masz na payrollu. Twoja "inicjatywa AI" właśnie po cichu stała się requisition na headcount z sześciomiesięcznym procesem rekrutacyjnym.
Wybierasz cloud primitives Google — stawiasz na dwa protokoły: A2A w wersji 0.2 i MCP wciąż szukający swojego modelu governance — żaden nie jest w pełni wystandaryzowany. Budujesz ściany nośne na fundamencie, który jeszcze nie związał.
Każdy wybór zmienia kształt twojej organizacji inżynierskiej w innym kierunku. Przesiadka później to nie przepisanie kilku wywołań API. To restrukturyzacja zespołów, renegocjacja kontraktów i tłumaczenie CFO, dlaczego plan headcountowy znowu się zmienił.
Jeden startup z rundą Series C wybrał w marcu usługę zarządzaną, wjechał w ścianę przy custom tool orchestration w trzy tygodnie i spędził sześć tygodni na migracji do self-hosted. Przepisanie kodu zajęło weekend. Chirurgia organizacyjna — dwóch nowych ludzi w infra, nowe rotacje on-call, przerobione kontrole SOC 2 — pożarła pozostałe pięć i pół tygodnia. Sześć tygodni zero nowych ficzerów i bardzo niekomfortowy update dla boardu.
Co właściwie robić
Przestań porównywać platformy. Zacznij od pytania, które naprawdę ma znaczenie: jaką organizacją inżynierską jesteś?
Szczupły zespół, potrzeba szybkości, alergia na infrastrukturę? Oceniaj usługi zarządzane. Silni platform engineerzy, którzy dostają wysypki jak nie widzą runtime'u? Oceniaj toolkity. Już głęboko w GCP z potrzebą multi-agent orchestration? Oceniaj cloud primitives.
Decyzja to nie Anthropic vs. OpenAI vs. Google. To managed vs. self-hosted vs. cloud-native. Ten wybór wynika z twojej struktury organizacyjnej, realiów kadrowych i tolerancji na budzenie o 3 w nocy — nie z keynote'owej demy.
Twój CTO chciał rekomendacji do końca kwartału? Proszę bardzo: najpierw zdefiniuj model operacyjny. Platforma, która pasuje, będzie oczywista. Platforma, która nie pasuje, będzie kosztować zrestrukturyzowany zespół, sześć tygodni martwego outputu i slajdy, których nikt nie chce prezentować.

